Wyburzą kamienicę, w której kręcono kultową komedię
Warszawa wkrótce pożegna kolejny fragment swojej przeszłości, a tym faktem najbardziej zmartwią się miłośnicy kultowej komedii Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana”. Poznaj kulisy powstania filmu oraz anegdoty związane z kręceniem filmu
Kamienica przy Grzybowskiej 46
Na rogu ulic Grzybowskiej i Waliców stoi modernistyczna kamienica, która niebawem ma zostać wyburzona w ramach planowanej przebudowy ulicy Grzybowskiej. Budynek ten, choć pozbawiony spektakularnych detali architektonicznych, jest niemym świadkiem zarówno dramatycznych wydarzeń wojennych, jak i polskiej kultury. To tutaj, na najwyższym piętrze, mieszkał wybitny reżyser Stanisław Bareja (1929-1987), a w jego mieszkaniu kręcono sceny kultowej komedii „Poszukiwany, poszukiwana”.
Kamienica wzniesiona w latach 30. XX wieku, przetrwała II wojnę światową, mimo że znajdowała się na terenie tzw. małego getta. Jej modernistyczna bryła, z charakterystycznymi oknami na klatce schodowej, odzwierciedlała zmieniający się charakter warszawskiej architektury przedwojennej. Po wojnie zamieszkała tu m.in. rodzina Barejów, która wprowadziła się tu w czasach, gdy reżyser tworzył swoje najważniejsze dzieła.
Planowana przebudowa ulicy Grzybowskiej, mająca na celu dostosowanie jej do współczesnych standardów – więcej zieleni, ścieżki rowerowe, nowe chodniki – wymaga jednak poświęcenia dotychczasowej struktury. Decyzja władz miasta spotkała się z krytyką. Wyburzenie kamienicy budzi sprzeciw społeczników, którzy widzą w niej wartość historyczną i sentymentalną.
Stanisław Bareja – król polskiej komedii
Urodzony w Warszawie Stanisław Bareja to postać, która na stałe zapisała się w historii polskiego filmu jako mistrz komedii i kronikarz absurdów PRL-owskiej rzeczywistości. Absolwent Wydziału Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, Bareja debiutował w 1960 roku filmem „Mąż swojej żony”, która była komedią sytuacyjną. Lata 70. i 80. przyniosły mu prawdziwą sławę dzięki satyrycznym obrazom społecznym, takim jak „Miś”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” oraz „Poszukiwany, poszukiwana”.
Bareja nie miał łatwej drogi zawodowej. W czasach PRL-u jego twórczość spotykała się z ostrą krytyką ze strony środowiska filmowego i władz, które nie doceniały komedii jako gatunku. Cenzura regularnie ingerowała w jego scenariusze, a wielu aktorów obawiało się, że gra w jego filmach zaszkodzi ich karierze u bardziej „poważanych” reżyserów. Mimo to Bareja pozostał wierny swojej wizji – tworzył filmy dla publiczności, nie dla elit, mistrzowsko wykorzystując humor do obnażania nonsensów codziennego życia w Polsce Ludowej. Jego mieszkanie w kamienicy przy Grzybowskiej stało się nie tylko domem, ale i miejscem pracy, gdzie rodziły się pomysły na kolejne dzieła.
„Poszukiwany, poszukiwana”. Komedia z przesłaniem
Film „Poszukiwany, poszukiwana” z 1972 roku, wyreżyserowany przez Stanisława Bareję na podstawie scenariusza napisanego wspólnie z Jackiem Fedorowiczem, to jedna z najważniejszych komedii w dorobku reżysera. Premiera odbyła się 22 kwietnia 1973 roku, a zdjęcia kręcono w różnych częściach Warszawy, w tym w mieszkaniu Barei na Grzybowskiej.
Fabuła opowiada o Stanisławie Marii Rochowiczu, fajtłapowatym historyku sztuki (w tej roli niezrównany Wojciech Pokora), który zostaje niesłusznie oskarżony o kradzież obrazu autorstwa Bogdana Adamca (Adam Mularczyk). Grozi mu pięć lat więzienia, więc w akcie desperacji postanawia ukryć się pod kobiecym przebraniem jako gosposia imieniem Marysia.
Rochowicz, próbując namalować kopię zaginionego dzieła, podejmuje pracę w różnych domach jako pomoc domowa, co staje się pretekstem do serii humorystycznych epizodów. Pierwszy pracodawca próbuje ją uwieść, kolejny ma rozwydrzone dziecko, inny pędzi bimber w łazience, a jeszcze inny – dyrektor-głupek – zleca „Marysi” pisanie artykułów na temat architektury. Ostatecznie rzekomo ukradziony obraz się odnajduje, a bohater odkrywszy, że praca gosposi jest lepiej płatna niż jego wcześniejsza posada w muzeum, nie wraca do dawnego życia. Film jest błyskotliwą satyrą na pauperyzację inteligencji, biurokrację i społeczne absurdy epoki Gierka, a motyw przebieranki dodaje mu uniwersalnego komediowego wdzięku.

Aktorzy i kulisy powstawania filmu
W filmie „Poszukiwany, poszukiwana” Bareja zebrał znakomitą obsadę, która wniosła do filmu niepowtarzalny klimat. Główną rolę zagrał Wojciech Pokora, który początkowo nie chciał przyjąć tej propozycji, obawiając się porównań z filmem „Pół żartem, pół serio”. Ostatecznie uległ namowom Barei i stworzył kreację, która przeszła do historii polskiego kina. Jolanta Bohdal wcieliła się w żonę Rochowicza, a w epizodach pojawili się m.in. Mieczysław Czechowicz jako lubieżny profesor, Jerzy Dobrowolski jako bimrownik, Wiesław Gołas i Filip Łobodziński jako rozwydrzony dzieciak. Warto wspomnieć, że w jednej ze scen „zagrała” także ręka Stanisława Tyma, co zapoczątkowało jego współpracę z Bareją.
Kulisy powstawania filmu obfitowały w anegdoty. Pomysł na scenariusz podsunęła Barei jego żona, Hanna Kotkowska-Bareja. Historyczka sztuki, zainspirowana zdarzeniem z Muzeum Narodowego, gdzie doszło do zamieszania związanego z zaginięciem rzeźby.
Zdjęcia w mieszkaniu na Grzybowskiej wymagały kreatywności. Przestrzeń była ograniczona, ale Bareja z ekipą potrafił ją wykorzystać, tworząc intymną atmosferę pierwszych i ostatnich scen filmu. Wojciech Pokora wspominał, że największym wyzwaniem były dla niego damskie stroje, zwłaszcza pończochy pożyczane od żony, a także sceny kuchenne, bo aktor nie umiał gotować. Produkcja nie obyła się bez trudności – kierownik produkcji Jan Szymański złamał nogę, grając w scenie upadku, co w kolejnych filmach skłoniło Bareję do współpracy z kaskaderami.
Dziedzictwo kamienicy i filmu w kulturze polskiej
Kamienica przy Grzybowskiej 46 i „Poszukiwany, poszukiwana” to nie tylko fragmenty warszawskiej historii, ale i symbole polskiej kultury. Film Barei, choć początkowo krytykowany za „niespójność”, zyskał z czasem uznanie jako dzieło oddające ducha lat 70. – epoki pełnej nadziei, ale i narastających absurdów. Szereg dialogów filmu weszło do języka potocznego, a postać „Marysi” stała się ikoną polskiej komedii. Bareja, ukazując codzienne zmagania zwykłych ludzi, stworzył lustro, w którym Polacy wciąż się przeglądają.
Planowane wyburzenie kamienicy budzi emocje nie tylko ze względu na jej związek z Bareją, ale i jako kolejny przykład znikania materialnych śladów PRL-u. Społecznicy argumentują, że budynek, będący częścią filmowego dziedzictwa, zasługuje na ochronę. Narodowy Instytut Dziedzictwa rozpatruje wniosek o wpisanie go do rejestru zabytków, ale decyzja wciąż pozostaje w zawieszeniu.
Poszukiwany, poszukiwana: (c) MojaWarszawa.top / GR
Na górnym zdjęciu: Stanisław Bareja